Zaloguj się, aby obserwować  
Obserwujący 0
jolka0

szukam dobrej szkoły dla córek

31 postów w tym temacie

Niedługo wracamy do Polski po siedmioletniej nieobecnosci. Szukam szkoly na terenie Rumi dla moich corek, to chyba bedzie piąta i ósma klasa. Słyszałam o Salezjanach, słyszałam o Społecznej Szkole Ekologicznej, niewiele i niezbyt dobrze o publicznych. Czy moglibyście mi coś poradzić? Jakie są Wasze opinie o rumskich szkołach? (podstawówki i gimnazja) Zależy mi na wysokim poziomie szkoły, i ciekawych zajęciach pozalekcyjnych. Czy w Rumi jest jakaś szkoła muzyczna?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Jolka szkoly muzycznej nie ma. Piata klasa to jeszcze podstawowka, ale dawna 8 to dzis juz II gimnazjum czyli beda to dwie osobne szkoly. Ja skonczylem SP nr 8 oraz gimnazjum nr 1 /szkoly miescily sie de facto w tym samym budynku/. Mi sie tam podobalo, a nie bylo to tak dawno. Co do Salezjan i w ogole szkol prywatnych to mam mieszane odczucia...chyba, ze do konca swojej edukacji dzieci beda chodzic do szkol prywatnych. W sredniej szkole publicznej na dosc dobrym poziomie w regionie /pisze o I LO w Rumi/ osoby chodzace wczesniej do szkol prywatnych okazuja sie malo kumatymi dziecmi zamknietymi pod kloszem /sorry jezeli kgoos w ten sposob obrazam, ale to tylko moje doswiadczenia, nie bedace regula/. No chyba, ze o to chodzi...a szkoly publiczne to co by Roman nie mowil tez sa dobre. Warto tylko po prostu przed poslaniem dzieci do danej placowki sprawdzic jej reputacje. Wiadomo, ze zawsze beda te lepsze i te gorsze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

masło maslane piotruś, lepiej zajmij sie swoim mrm bo az zal dupe sciska co tam robicie a wlasciwie czego nie robicie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Piotruś: to że Szkoła Muzyczna się przeniosła z LO wcale nie znaczy że została zlikwidowana i tym samym przestała istnieć. Teraz zajęcia się odbywają w "szóstce". Oczywiście Piotruś nie wiedział, a powiedział. Jolka0: Jest Szkoła Muzyczna, na ul. H. Sienkiewicza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

A moze cos wiecej nt. tej szkoly muzycznej? Wybacz, ale watpie, aby byla ona godna polecenia. Poza tym jaka to szkola? Podstawowa, gimnazjum? Ty powiedziales, ale jakos bardzo malo. # zajmuje sie caly czas, a na jakies efekty trzeba troche poczekac. Zreszta i ja czekam m.in. na wyzsza frekwencje na zebraniach o czym juz pisalem w innym temacie, bo bez tego nie da sie normalnie dzialac. Fakt, ze natlok informacji zamieszczonych w mojej poprzedniej wypowiedzi moze dawac efekt niespojnosci, lecz gdy nie 'wylapales' sensu radze powtorzyc lekture ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Piotruś: czemu wątpisz w umiejętności nauczania w szkole muzycznej w Rumi? Przeciez Ty nie grasz na niczym innym jak na nerwach, wiec skad Twoja wiedza się bierze w tym temacie (szkol muzycznych)? Zwykle jak mowi sie szkoła muzyczna to chodzi o szkołę I stopnia. Innej w Rumi nie było, a o gimnazium muzycznym nigdy nie słyszałem. "Podstawowa" szkoła muzyczna jest to szkoła pierwszego stopnia. Znów chciałeś udowodnić, że znasz temat i nie wyszło... Może po prostu powinieneś staranniej dobierać tematy w których się wypowiadasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ja osobiście odradzam SP nr6.Moja córka chodziła tam do pierwszej klasy od października i od tego półrocza przeniosłam ją do innej szkoły.Wszystkie tylko nie 6 :|

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No niestety.Nauczyciele maja dzieci w nosie.W sekretariacie nic nie wiedzą,nie raczą poinformować że dziecko wróci później ze szkoły :|

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Szanowna Pani W polsce od paru lat obowiązują testy kompetencji w szkole podstawowej w 6 klasie i w gimnazjum w klasie 3. Jest to najbardziej obiektywny wskażnik mierzący jakość szkoły, chociaż nie może być jedynym wskażnikiem do oceny szkoły. Rumskie szkoły niepubliczne są zdecydowanie lepsze od publicznych i w yniki są porównywalne lub nawet lepsze od szkół z Trójmiasta.Szkoła Podstawowa Sióstr Salezjanek dopiero powstała w zeszłym roku, więc ma tylko jedną I klasę. Ekologiczna Szkoła Podstawowa ma ponad 16 lat i ustaloną dobrą renomę. Gimnazja niepubliczne są 2( Ekologiczne i Salezjańsjkie)-oba o ustalonej dobrej renomie.Liceum niepubliczne jest jedno- Salezjańskie i jeśli oceniać po wynikach matur, to też zasługuje na dobrą ocenę. Proszę więc nie sugerować się opiniami Mieszkańca 730,bo ma za mała wiedzę na ten temat.Nasze szkoły publiczne też mają nienajgorsze wyniki, ale wszystkie te szkoły( i publiczne i niepubliczne) mają swoje wady i zalety. Pozdrawiam E.R-K

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

a co sie stalo z 6 ?? pamietam jak moj ojciec, ciotka kiedys chodzili do podstawówki w 6, pozniej takze i ja, zawsze miło wspominam a co sie teraz tam dzieje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tiririri Napisał(a): ------------------------------------------------------- > a co sie stalo z 6 ?? pamietam jak moj ojciec, > ciotka kiedys chodzili do podstawówki w 6, pozniej > takze i ja, zawsze miło wspominam a co sie teraz > tam dzieje? No podam przykład. 1 Córka która jest w pierwszej klasie miała wrócić o 11 do domu.O godzinie 12 jeszcze jej nie było więc dzwonie do szkoły i pytam czy klasa 1 ma dłużej lekcje a kobita a to ze do 11.Dzwonie do pokoju nauczycielskiego a tam to samo że do 11.Ubrałam synka i poszlismy jej szukac.O 13:15 wróciła i okazało się że mieli jakies występy o których nikt nie raczył poinformować. 2 dziecko nie rozumie jakiegoś zadania to nauczyciel reaguje krzykiem do tego stopnia ze córka na myśl że ma iść do szkoły źle się czuła. 3 pomimo tego ze dzeci nie nadążały pisac z tablicy nauczyciel wszystko zmazywał i dzieci miały braki za co dostawały złe oceny. Takich przykładów moge podac wiecej ale to i tak nic nie zmieni Zresztą o cokolwiem chciałam sie dowiedzieć u nauczyciela albo w sekretariacie to nikt nic nie wie.nawet jak wypisywałam córką to nie umiało 5 kobiet wypisac głupiej kartki.Musiałam czekac aż nastepnego dnia raczy przyjść pani i to zrobic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Dziekuje wszystkim za odpowiedz, szczegolnie pani burmistrz...Serce sie tam wyrywa, jak sie slyszy znajome nazwy, a stesknieni jestesmy bardzo. Ja kiedys chodzilam do osemki (teraz gimnazjum, prawda?), ale to byla daaaaaawno temu. Czekam na dalsze sugestie dotyczace szkoly. Pozdrawiam wszystkich cieplo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

jolka0: Ja tez jestem absolwenetem ósemki :) LO konczylem II, spokojnie moge polecic, zwlaszcza, że mam kontakt z innymi ludzi z mojego rocznika i jakos bez problemu radzą sobie w życiu, a to o czyms świadczy moim zdaniem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

nutelka23 Napisał(a): ------------------------------------------------------- > Tiririri Napisał(a): > -------------------------------------------------- > ----- > > a co sie stalo z 6 ?? pamietam jak moj ojciec, > > ciotka kiedys chodzili do podstawówki w 6, > pozniej > > takze i ja, zawsze miło wspominam a co sie > teraz > > tam dzieje? > > No podam przykład. > 1 Córka która jest w pierwszej klasie miała wrócić > o 11 do domu.O godzinie 12 jeszcze jej nie było > więc dzwonie do szkoły i pytam czy klasa 1 ma > dłużej lekcje a kobita a to ze do 11.Dzwonie do > pokoju nauczycielskiego a tam to samo że do > 11.Ubrałam synka i poszlismy jej szukac.O 13:15 > wróciła i okazało się że mieli jakies występy o > których nikt nie raczył poinformować. > > 2 dziecko nie rozumie jakiegoś zadania to > nauczyciel reaguje krzykiem do tego stopnia ze > córka na myśl że ma iść do szkoły źle się czuła. > > 3 pomimo tego ze dzeci nie nadążały pisac z > tablicy nauczyciel wszystko zmazywał i dzieci > miały braki za co dostawały złe oceny. > > Takich przykładów moge podac wiecej ale to i tak > nic nie zmieni Moi dwaj synowie chodza do 6tki i nie mogę zgodzic sie z opinia nutelki 23.Moze jej przypadek jest wyjatkowy. Ja nie spotkałem sie z takimi przypadkami.Jestem raczej dobrego zdania o szkole.Wszelkie zmiany godzinowe są podawane na bieżąco i z wyprzedzeniem wiemy kiedy jakiej godziny lekcyjnej nie będzie lub o zmianie planu. Krzykiem nikt z nauczycieli moich dzieci nie reaguje. Owszem zdarzaja się niedociągniecia, ale nigdzie nie jest zapewne idealnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Widzisz to kwestia nauczyciela.Ja niestety nie trafiłam na dobrego a w tej klasie nie tylk moje dziecko miało problem ale większość dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tez mam drobne zastrzezenia do niektórych nauczycieli, złaszcza w zakresie równomiernego traktowania wszystkich uczniów, nie wyrózniania szczególnie kogoś lub stosowania dla niektórych niezasłuzenie taryfy ulgowej, ale te zdarzenia nie sa az tak razace by sienad nimi szczególnie zatrzymywac. Nie mniej to same dzieci dostrzegaja pewne rzeczy, to one sa cały czas w szkole i relacjonuja swe spostrzezenia w domu. Gdyby te sytuacje sie powtarzały lub nabierały nadmiernego wymiaru napewno trzebaby interweniowac w szkole.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Niech sie Pani burmistrz tak nie stresuje, bo owszem nie posiadam dokladnych danych statystycznych, ale statystyka swoje, a zycie swoje. BO Ty rowniez majac jakies watpliwosci przeczytaj jeszcze raz, bo ja nie pisze o tym jak dzieci ze szkol prywtanych napisaly np. testy kompetencji, lecz o odbiorze takich dzieci /czesto czyms sie wyrozniajacych/ w szkole publicznej, gdzie niejednokrotnie obowiazuja troche inne standardy. Co do szkol muzycznych to wiem, iz dziela sie wg. stopni, ale nie jestem znawca tematu. Jedynie moge przypuszczac co to moze byc za szkola dla wirtuozow w sredniej wielkosci miescie, poza tym co z dalszymi informacjami na jej temat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Ale co Ty czlowieku dajesz? Jacy wirtuozi? Co ma szkoła do bycia wirtuozem? I co stoi na przeszkodzie zeby ktos z Rumi nim byl? Przeciez w szkole muzycznej jest jak na studiach - cwiczysz glownie w domu... To tak jakby powiedziec ze w Rumi nikt sie nie wybije bo jest miastem sredniej wielkosci... Znaczy Ty z takim swiatopogladaem to sie raczej nei wybijesz, zakladam ze patrzysz i wypowiadasz sie przez pryzmat siebie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Mieszkaniec730 Napisał(a): ------------------------------------------------------- ... w szkole publicznej, gdzie niejednokrotnie obowiazuja troche inne standardy. ... Nie rozumiem, moze trochę jaśniej napisz. Wg ciebie jakie to standarty obowiązują w szkole publicznej?? Wyższe czy niższe? Jakaś ściema z twojej wypowiedzi wynka jak zauważył BO zresztą. Niby coś wiesz, ale zaraz piszesz że "ale nie jestem znawca tematu" No więc wiesz czy nie wiesz? A jeśli nie wiesz to po co piszesz? Jak się nie zansz to albo nie pisz (lepsze roziązanie) albo przyznaj się że się nie znasz, albo pytaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

BO oraz TBB cos slabo u Was ze znajomosci realiow panujacych w szkolnictwie, a przyklad jest niedaleko naszego miasta tzn. w Redzie, gdzie przychodzac do prywatnego liceum i majac rodzicow z grubym portfleme juz na wejsciu konczy sie ta szkole /inna sprawa czy z matura czy bez/. Jasne, ze nic nie jest czarno-biale i zarowno szkoly publiczne, jak i prywatne sa gorsze i lepsze. Kolejny przyklad to moi rowuiesnicy wlasnie absolwenci szkoly Salezjanskiej. W LO, do ktorego chodze znam pare takich osob i moze to przypadek, ale wszystkie z nich maja pewne problemy w nauce oraz mowiac najoglniej przyciagaja uwage /raczej negatywna/ swoim zachowaniem. BO moze to poglad konserwatywny, ale do pewnych rzeczy trzeba miec choc troche talentu. Ale moze dla Ciebie poslanie dziecka do takiej szkoly jest celem samym w sobie albo jakims szpanem. Przeszkody nie ma zadnej, oby w Rumi bylo jak najwiecej mlodych ludzi z ambitnymi zainteresowaniami i osiagnieciami. Z jakim swiatopogladem? Wystarczy, ze Ty sie juz wybiles i slawisz nasze miasto na morzach i oceanach. TBB chyba juz mam wyjasnienie dlaczego i w tym temacie musisz blyszczec krytyka mojego zdania...standarTy, jak pokazuje zycie sa nizsze. Podsumowujac moje zdanie w tym tamcie moze i jest troche zasciankowe, ale zycie dalo mi juz dosyc przykladow na poparcie tej tezy. Jak inni maja odmienne doswiadczenia to trudno, moze po prostu trafilem na 'dziwnych' absolwentow szkol prywatnych i na dobra szkole publiczna, ktora bede zawsze milo wspominal.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

O Boże! M730 jesteś otoczony...przez nie mogących zrozumieć rzeczywistości i słabo kumających bazę ziomali także-jak czytam-dziwnych' absolwentow szkol prywatnych. Dodam, że najgorsi są Ci z Eaton

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

No dobrze, troche sie naczytalam... Ale co to znaczy "trzymane pod kloszem"? Nie bardzo rozumiem...Ten termin dotyczy raczej nadopiekunczych rodzicow, ale w nauce? No i celem wyjasnienia - zdaje sobie sprawe, ze moje dziewczyny, mimo ze dobrze sie tu ucza, po powrocie do Polski beda mialy spore zaleglosci (historia, polski...). Czy Waszym zdaniem, jest szkola, ktora pomoze im przebrnac przez zalegly material, czy raczej same musza sobie radzic i koniec. Mam na mysli jakies konsultacje, czy cos w tym rodzaju. Gdy przyjechalismy do Stanow, to obie mialy w szkole specjalne zajecia dla "przyjezdnych" - English as a second language - czyli takie korepetycje z angielskiego. Po roku nadgonily jezyk na tyle, ze nie potrzebowaly juz tych zajec. Ale w kazdej szkole jest taki program, wiec rodzice nie musza sie tak martwic, jak dziecko bez jezyka ma sobie poradzic. Polska nie ma tylu emigrantow, aby cos takiego organizowac w szkolach, ale chyba zdarzaja sie przypadki dziec z innych krajow... Czy w Rumi raczej nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

jolka0 Napisał(a): ------------------------------------------------------- > Ale co to znaczy "trzymane pod kloszem"? Nie > bardzo rozumiem...Ten termin dotyczy raczej > nadopiekunczych rodzicow, ale w nauce? Chodzi oto, ze beda one mialy kontakt glownie z ta "lepsza" czescia mlodziezy. Czasem twierdzi sie, ze potem takie osoby nie umieja sie odnalezc w szerszym gronie. Nie wiem ile w tym prawdy. > No i celem wyjasnienia - zdaje sobie sprawe, ze > moje dziewczyny, mimo ze dobrze sie tu ucza, po > powrocie do Polski beda mialy spore zaleglosci > (historia, polski...). Moim zdaniem jesli corki umieja pisac po polsku tak jak ich polscy rowiesnicy to nie bedzie wiekszych problemow. W podstawowce i gimnazjum czasu jest na prawde sporo na ewentualne uzupelnianie brakow. Jesli starsza corka rozpocznie normalnie rok to nawet chyba nie beda od niej bezposrednio wymagali wiedzy z wczesniejszych lat (z takich przedmiotow jak biologia, historia, polski, geografia). Bedzie sie musiala po prostu z tym zmierzyc pozniej w liceum. Gorzej to wyglada jesli chodzi o egzamin gimnazjalny, na ktorym sprawdzana jest wiedza z calego gimnazjum. Pocieszeniem moze byc to, iz egzamin ten nie wdaje sie zbytnio w zadne szczegoly. Sprawdza tak na prawde inteligencje i wiedze ogolna - na prawde podstawowa. Zakres materialu chyba jest dostepny w sylabusach na cke.edu.pl Nalezaloby takze porownac poziom nauczania matematyki (przede wszystkim), chemii oraz fizyki (ale tu jednak mniej) w obu krajach, gdyz moim zdaniem sa to przedmioty, w ktore trzeba wejsc juz z pewnymi wyuczonymi umiejetnosciami, choc poziom nauczania tego pierwszego przedmiotu leci we wszystkich szkolach ostro w dol... Co do specjalnych konsultacji to niestety nie wiem jak to wyglada.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Zaloguj się, aby skomentować

Będziesz mógł dodać komentarz po zalogowaniu się



Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  
Obserwujący 0