gorzkakawa

Members
  • Postów

    16
  • Dołączył

  • Ostatnio

  1. Doczekaliśmy się. Dworzec jest naprawdę piękny. Zaryzykuję twierdzenie, że jest to jedyne ładne miejsce w publicznej przestrzeni w Rumi. Pewnie dlatego, że niewiele jest innych publicznych miejsc. Doczekałam też estetycznego stojaka dla mojego roweru. Nie będę się czepiać dysonansu pomiędzy tunelem i peronem, a budynkiem. Miejmy nadzieję, że PKP zainwestuje w porządny remont.   Od ponad 20 lat nie mogę zaakceptować faktu, że Rumia jest miastem wyjątkowo brudnym. Pewnie jest wiele powodów, w skrócie: zachwiana proporcja pomiędzy śmiecącymi a sprzątającymi. Na dworcu jestem codziennie i za każdym razem mam nadzieję, ze ktoś UMYŁ podłogi, pozamiatał smieci, pozbierał papiery i butelki. I zupełnie nie rozumiem na czym polega problem. Kto jest gospodarzem dworca? Miasto, PKP czy może jeszcze ktoś inny?  Ps. Czekam na pierwsze grafiti. Na razie tylko są okopane kafle.
  2. Podręczniki szkolne - gdzie kupić najtaniej

    W tym roku w SP 9 nie było kiermaszu używanych podręczników. Podobno p. dyrektor znalazła ustawę/uchwałę/zarządzenie zabraniające handlu na terenie szoły przez nieletnich. Mam więc komplet podręczników do klasy 4 i ani jednego do 5. Jeżeli rzeczywiście istnieje taki zakaz (żadna ze znajomych nauczycielek nie słyszała), to przecież można utruchomić tablicę ogłoszeń na stronie internetowej szkoły lub choćby zwykłą tablicę korkową udostępnić. Mam nieprzeparte odczucie, że to jakiś powrót do głębokiej komuny jest: jeżeli można utrudnić życie obywatelowi, to należy to zrobić. I te płytki PCV na korytarzach.....
  3. Rumia stawia na park & ride

    A może by tak w końcu porządny stojak na rowery postawić?
  4. Rumia, miasto płonących rowerów

    Pisałam już kiedyś o przygodach moich rowerów. W skrócie: do SKM dojeżdżam codziennie rowerem, który kupuję na złomowisku za circa 30 PLN, kierując się zasadą im gorszy, tym lepszy. Porzucam go na czas pracy zawodowej + dojazd pod dworcem PKP (przypięty!) w różnych miejscach, byle nie na kupie piachu z powyginanym żelastwem, czyli tzw. stojaku rowerowym własność UM w Rumi. Moim rowerom regularnie ktoś robi krzywdę: spuszcza powietrze, przebija opony albo przywłaszcza w całości, średnio jeden rocznie. Przyzwyczaiłam się. Jakiś czas temu, raczej niedawno jeden z egzemplarzy odmówił posłuszeństwa w drodze do SKM. Porzuciłam go w środku miasta (przypięty!) na mostku nad Zagórską Strugą z zamiarem zabrania za jakiś czas. 100 m od siedziby SM, na najgłówniejszej ulicy Rumi rower uległ dematerializacji przez holokaust. Może przesadziłam, ze śmierdzącym dymem poszło 50%, czyli przedni bagażnik kierownica i koło, cała reszta stała na kupie spalonej gumy, twardo przypięta do barierek. Spalenie roweru w centrum miasta wydawało mi się czymś absurdalnym, paranormalnym, niewiarygodnym i pozbawionym sensu przejawem czystej, niczym niezmąconej agresji. Postanowiłam więc dostarczyć podobnych wrażeń i przemyśleń innym mieszkańcom miasta i pozostawić tam wrak na pewien czas, jak wyrzut sumienia, przestrogę i znak, że w Rumi nikt i nic nie może się czuć bezpiecznie a na pewno nie pozostawione bez nadzoru mienie niewielkiej wartości. Moje intencje nie zyskały poparcia społecznego i przekaz trwał zbyt krótko, gdyż w biały dzień, w środku miasta resztki roweru (nadal przypięte solidną linką droższą niż sam rower) zniknęły. I nie wiem, czy to zasługa obrotu surowcami wtórnymi czy sprawności służb porządkowych. W każdym razie, dziękuję bardzo, bo nadal czułam się jako właścicielka odpowiedzialna za jedno koło, ramę i łańcuch a pomysłu jak i gdzie zawlec żelastwo nie miałam. Jedyne rozwiązanie przychodzące mi do głowy, zgodne z rumskim obyczajem, to wrzucenie wraka do rzeki. Nie wiem jak szanowni forumowicze, ale ja mam wrażenie, że mieszkam w najbrudniejszym, najbardziej zaniedbanym, najbardziej zapaskudzonym przez psy i ludzi mieście w tej części Europy. Co więcej - nikt nie widzi w tym niczego niewłaściwego. Nie twierdzę, że takie rzeczy się nie zdarzają, ale NIGDY nie widziałam w Rumi właściciela psa sprzątającego kupę. Regularnie za to wdeptuję w psie odchody na placach zabaw dla dzieci. Czy każdy psiarz, który nie ma przy sobie sprzętu do zabrania kupy nie powinien płacić mandatu? We wszystkich krzakach (a są na każdej nieogrodzonej posesji) leżą góry śmieci ze szczególnym wskazaniem na butelki. Czy właściciele nie powinni sprzątać swoich parceli? Codziennie chodzę chodnikiem, który nie był sprzątany nigdy od czasu jak został ułożony! Jak jest duży wiatr, to śmieci przegania w inną stronę. Czy Straż Miejska nie ma obowiązku sprawdzania, kto jest odpowiedzialny za sprzątanie terenu? Cały ten wywód jest tylko pozornie od rzeczy. Spalenie roweru to prosta konsekwencja społecznego przyzwolenia na wykroczenia o "małej szkodliwości": rzucanie papierków na ulicy, głośne przeklinanie, grafitti, palenie śmieci w domowych spalarniach. Permanentne przebywanie w zasmrodzonym, brudnym i brzydkim otoczeniu budzi agresję i tym razem padło na mój rower.
  5. Parking rowerowy przy SKM

    (tu) Dobre. I dzwonek! Dziękuję także rleszkowi za miłe słowa i przepraszam, że z opóźnieniem, ale normalnie nie wierzyłam, że to o mnie!!!
  6. Parking rowerowy przy SKM

    Mój ulubiony temat of topic. Otóż wg absolutnie wiarygodnych informacji rzeczony stojak na rowery, kupa pyłu kosmicznego oraz 2 samosiejki (klony?) są własnością MIASTA NASZEGO PRZEPIĘKNEGO i stoją na terenie miejskim. W związku z tym, uprzejmie przepraszam PKP za pomówienie, którego się dopuściłam. Rozżalenie przeze mnie przemawia, gdyż po raz enty mój rower nr 3 stracił wentyle, stojąc pod dworcem, co nie tylko pozbawiło mnie jedynego środka lokomocji, ale także naraziło na wydatek wysokości 2 zł i pośmiewisko z powodu pompki rowerowej malowniczo wystającej z torebki, o brudnej robocie nie wspomnę. Ostrzegam, że o prawo do godnego parkowania dla wszystkich rowerów przy dworcu PKP Rumia, będę walczyć do upadłego!
  7. Wybory tuż tuż.

    Drogi Martinezie, prezentujesz żenujący brak wiedzy na temat nowoczesnego feminizmu i nakręcasz szowinistyczne stereotypy. I masz dużo odwagi, ja bym z profesor Środą nie dyskutowała. Radnej Żurek nie znam a twierdzenie, że "wszystkie kobiety są odpowiedzialne" jest tak samo fałszywe jak "wszyscy faceci to świnie". http://www.students.pl/kultura/details/25222/Magdalena-Sroda-Kobiety-i-wladza-Przeczytaj-fragmenty http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,66725,7480812,Kobiety_i_wladza.html Pierwszy z brzegu cytat, co prawda o kobietach w biznesie, ale mechanizm ten sam Zauważalny sukces menedżerski kobiet dowodzi, że tradycyjne, „męskie” podejście do zarządzania może w pewnych sytuacjach zawodzić. Mężczyźni z reguły kierują podwładnymi w sposób nakazowo-kontrolujący. Zwykle nastawieni są bardziej na rywalizację, dominację i kontrolę. Nie wnikają w szczegóły, w sytuacjach konfliktowych nie znoszą sprzeciwu i reagują transakcyjnie – wygrana/przegrana. Kobiety natomiast są bardziej zorientowane na ludzi, łatwiej nawiązują kontakty, chętniej włączają pracowników do współdecydowania, bardziej cenią kreatywność. W sytuacjach konfliktowych stawiają na informację i współpracę. W zarządzaniu podwładnymi kierują się intuicją, wyczuciem i empatią oraz umiejętnością wczucia się w stan psychiczny i emocjonalny drugiej osoby.
  8. Wybory tuż tuż.

    Głosujmy na kobiety. Są bardziej odpowiedzialne, nastawione na rozwiązywanie konfliktów i skoro kandydują, to prawdopodobne chcą coś konkretnego zrobić dla miasta, a nie dorwać do władzy i popisywać piórami. Więcej pracy, mniej testosteronu! Głosujmy na młodych. Rozgońmy geriatryczne kółko wzajemnej adoracji. Niech dwudziestoparolatkowie nie są tylko ozdobnikami listy, poprawiającymi średnią wieku, znajomymi z facebooka napędzającymi pozycję "jedynek". Głosujmy na nowocześnie wykształconych, z otwartymi głowami. W Rumi ok 50% mieszkańców ma wykształcenie podstawowe i zasadnicze zawodowe, niech radni są przykładem, że warto młodość na uniwersytetach zmarnować! Są tacy wśród kandydatów? Rondo Kaczyńskiego to oczywisty obciach (trudno, mleko się wylało...) Śmieci walające się w każdych krzakach niczyich (a tych w Rumi nie brakuje) czekają. Mieszkam w brzydkim mieście, chciałabym przynajmniej mieszkać w czystym i bezpiecznym. Mniej pomników, więcej śmietników! Zero tolerancji dla graficiarzy, śmierdzieli kominowych, psich g....n! Znowu nieznani agresorzy wyrwali mi wentyle z na dworcowym parkingu rowerowym.
  9. porno przedszkole w Rumi

    Nie wiem co to RIPE, ale wierzę p. Młyńskiemu. Przy okazji tego, może głupawego wątku dowiedzieliśmy się: 1. że w taka sprawa wymaga interwencji burmistrza, 2. że administrator nie sprawdzał linków od pół roku, 3. że instytucje publiczne (przedszkole) zakładają strony w "dobrej wierze" a nie dla np. kreowania swojego wizerunku lub sprawnej i nowoczesnej komunikacji z klientami (to my, tak, tak!) i w dodatku robią to nieodpowiedzialnie i nieprofesjonalnie, 4. że wykonanie telefonu do admina i dwukrotne kliknięcie na dowolnym komputerze poza godzinami urzędowania jest działaniem ponadstandardowym. Oklaski. A co tam, burzliwe oklaski.
  10. Popieram Cię invisiblekid! Mimo że Sopot ma mniej mieszkańców, powierzchnię dwa razy mniejszą, historię dwa razy dłuższą i dysponuje trzykrotnie większym budżetem, przepaść miedzy miastami jest jak od Rozewia do Zakopanego. To nie jest kwestia pieniędzy, to prowincjonalne myślenie urzędników, radnych i władz tak nas rózni. Za te same pieniądze można zbudować coś ładnie lub brzydko, mądrze lub głupio, dobrze lub źle. Rumia nie ma żadnej marki, a jeżeli już, to negatywną. Jaki pan, taki kram.
  11. porno przedszkole w Rumi

    A jakie "wyczucie sytuacji" ma administrator strony UM? Albo dyrekcja przedszkola, bo ten sam adres jest na NK? A tam dzieci (także wczesnoszkolne) zglądają. Skoro to tylko "zwykłe" włamanie do serwera, to gratuluję zabezpieczeń i strach myśleć jakie mogą być skutki "niezwykłego" ataku hakerów.
  12. porno przedszkole w Rumi

    A niech się dzieci uczą! Link jest na oficjalnej stronie Urzędu Miejskiego. http://www.pomorskie.edulink.pl/rumia/p1
  13. Parking rowerowy przy SKM

    Jeżdżę starym rowerem. Nie ukrywam, że głównie z biedy, na motor mnie nie stać. Jeżdżę też SKM. Codziennie, od wielu lat (fuj, ten dworzec!), ale nie narzekam, mam czas na czytanie i myślenie, a myślenie ma kolosalną przyszłość. Codziennie uprawiając sport, mam przed sobą dłuższą przyszłość, tak mówią lekarze. Aktualnie używam roweru nr 3. Numer 1 i 2 ukradli z „parkingu” przy SKM. Odżałowałam, kto nie ryzykuje ten chodzi piechotą. Ale ja nie o złodziejach rowerów tym razem, nie o strażnikach, monitoringu, ani nawet nie o dworcu (fuj!). Rumia jest zasadniczo przyjazna rowerzystom, są ścieżki rowerowe wzdłuż ruchliwych ulic a pozostałe ulice nie są ruchliwe. Stojaki na rowery są prawie przed każdym sklepem, przy szkołach, nawet pod moim domem od jakiegoś czasu są. Przy SKM też są. Codziennie do powyginanej, częściowo połamanej, upstrzonej starymi łańcuchami, przerdzewiałej konstrukcji przypinanych jest kilkanaście – kilkadziesiąt rowerów. Kilka innych stoi w miejscach umożliwiających przypięcie, ale z całą pewnością do tego nie służących – latarnie, kraty, barierki. Parking jest prawdopodobnie na terenie PKP i do PKP zapewne należy, nie sądzę jednak, aby ktoś o tym pamiętał a tym bardziej się przejmował.. Poza rowerzystami, którzy z biedy (jak ja) lub ekologicznej dbałości o czyste powietrze w Rumi jeżdżą rowerami nie dla rekreacji bynajmniej, za to codziennie. Dla niezorientowanych dumnych właścicieli dwudziestoletnich golfów dodam, że stojak usytuowany jest w bezpośredniej bliskości śmierdzących śmietników, najczęściej przepełnionych odpadkami z pobliskich punktów gastronomicznych (chwała im za to, że śmierdzący towar wyrzucają, a nie wciskają klientom) a dostęp do niego jest ograniczony z powodu pryzmy (raczej bezkształtnej kupy) piasku niewiadomego przeznaczenia, leżącego tam od zawsze. Może PKP wie po co. Ze środka stojaka wyrastają dwumetrowe samosiejki. Rowery teoretycznie powinny być podwieszone w pozycji prawie pionowej, ale przeważnie nie są, bo się nie da z powodu powyginanych prowadnic , albo z powodu innych trudności, w moim przypadku braku siły do dźwignięcia sporej damki. W Rumi jest fajnie. W środku miasta można pokazać dziecku kurki i kaczuszki, mamy najlepsze w okolicy ciucholandy i Galerię mamy a nawet dwie. I dwa baseny. Są place zabaw i Biedronka, i Lidl, i Tesco, i Netto. Domy są kolorowe, jakby inwestor nie mógł się zdecydować, który kolor jest najładniejszy, więc wybrał wszystkie cztery ulubione, albo resztki farby mu zostały, więc chociaż szlaczek, kwadracik, kółeczko jakieś domalował na froncie. Architektura domów jednorodzinnych jest niewyczerpanym źródłem przeżyć artystycznych: krasnale, kapliczki, lusterka, oczka wodne i sztuczne zwierzątka – co kto lubi. Ale nie o lokalnej architekturze miało być, raczej o małej architekturze. Wzdłuż parkingu dla dwudziestoletnich golfów (oj, zawiść przeze mnie przemawia) i postoju taksówek przy dworcu (fuj!) jest dość szeroki i mało uczęszczany chodnik, który – jak sądzę – nie należy do wrogiej instytucji, czyli SKM. Zwracam się więc z zapytaniem do szanownej Pani Burmistrz (lub/ i Rady), czy byłaby możliwość ustawienia tam szeregu funkcjonalnych stojaków na rowery (bez zadaszenia – nie przesadzajmy - można siodełko estetyczną reklamówką zabezpieczyć), bo skoro samochody jest gdzie zostawić, to dlaczego MY ubodzy ekolodzy nie możemy mieć tej odrobiny komfortu? Jest tam kamera miejskiego monitoringu (działa?) co daje nadzieję, że mój stary rower nr 3 miałby szansę służyć mi do czasu aż będzie bardzo starym rowerem, albo ja będę bardzo starą kobietą . Z wyrazami szacunku, Coraz bardziej gorzka kawa.
  14. Chore banery wywieszone przy ul. Dąbrowskiego

    Szczególnie pobudzają do refleksji 6 letnie dzieci. Pani A: jestem za prawem kobiety do aborcji, ale sama zapewne na nią nie zdecydowałbym się. Pani B: a ja wręcz przeciwnie.
  15. porwania dzieci w centrach handlowych

    Może najlepiej by było się zapytać Policji czy takie zgłoszenia mają miejsce i ile ich jest np. rocznie ? Otóż jest to jakby sedno sprawy. Roztrząsanie czy to prawda, cała prawda czy może g... prawda i przytaczanie kolejnych historii zasłyszanych, nie było celem założonego przeze mnie wątku. Może powinien on mieć inny tytuł: "Szkoła okłamuje i straszy" Instytucja powołana do kształcenia i wychowania, opłacana z naszych podatków, z definicji misyjna, opiniotwórcza, przestrzegająca naukowych standardów, w XXI wieku powtarza i propaguje zabobony! Komu powierzamy nasze dzieci na kilka godzin dziennie? Dorosłym, wykształconym ludziom, z których ŻADEN nie wpadł na pomysł zweryfikowania sensacji, choćby na Policji. To niewiarygodne, jak bezmyślni lub leniwi są nauczyciele powtarzając plotki "na polecenie dyrekcji". Jak bezwładny hierarchiczny i feudalnie zależny od dyrekcji jest cały "pokój nauczycielski". Jakim cudem nasze dzieci mają nauczyć się MYŚLEĆ. Gdy moje dziecko oznajmi, że świat został stworzony w 7 dni, to nie powinnam się dziwić?